piątek, 24 lutego 2012

Wyrzućcie Bakero.



Fot. Mateusz Trzuskowski/CYFRASPORT

Kolejny mecz Lecha i kolejna tragedia. Dziś poznaniacy zostali zniszczeni przez Ruch Chorzów 3:0 i oddalili się od czołówki  ligowej ekstraklasy. Ta runda to miał być ostateczny sprawdzian dla trenera Bakero. Miejmy nadzieję, że wystarczyły tylko te dwie ostatnie ligowe "kartkówki" by zarząd klubu uznał, że Jose tego egzaminu zdać nie może. 

Idziemy na majstra! – to ulubione słowa prezesa Lecha Poznań przed każdym sezonem. A potem zatrudnia  trenera Bakero i sam sobie zaprzecza. To co wyrabia Hiszpan na stanowisku trenera Kolejorza woła o pomstę do nieba. Lecz to nie jest wina Bakero, że męczy się w Lechu. Jego już tam dawno nie powinno być. Całą winę za obecną pozycję klubu ponosi prezes Karol Klimczak, który to przecież zatrudnia szkoleniowca.

Baskijski trener to był pomysł autorski byłego prezesa Andrzeja Kadzińskiego. Zwolnił on Jacka Zielińskiego za… słabe wyniki w lidze. I to po zwycięstwie nad Wisła aż 4:1. Podobno spodobała mu się idea futbolu oferowana przez zagranicznego szkoleniowca. Tak jak łatwo pozbył się Lech świetnego, po tym co m.in. pokazuje w Polonii Warszawa, Jacka Zielińskiego tak teraz nie może zdać się na zwolnienie słabego Hiszpana. Czemu słabego?  Pokazują to idealnie statystyki Jose Marii Bakero i Jacka Zielińskiego. Hiszpan w 50 meczach w których prowadził Kolejorza wygrał jedynie 46% spotkań co przy 55% Zielińskiego wygląda marnie.  Jose nie radzi sobie zupełnie z tymi czołowymi drużynami w lidze. Patrząc na spotkania z obecnego sezonu: z Polonią porażka 0:1, z Legią jedynie remis  0:0, ze Śląskiem 1:3, z Wisłą 0:1. Dzisiaj kolejna porażka 0:3 z Ruchem Chorzów, który na dobre rozgościł się w czołówce ligowej. Jacek Zieliński. Bakero nie ma żadnego pomysłu na ten Lech. Jedyne co potrafił dziś krzyczeć do swoich podopiecznych zza linii boiska to „spokojniej, spokojnie” i to w momencie kiedy właśnie spokojnie być nie powinno bo Lech po prostu tonął. Zespół ten nie potrafi też podnosić się z kolan. Wielu byłych zawodników będąc trenerami maskuje swoje braki w umiejętnościach taktycznych zdolnościami krasomówczymi. Bakero za grosz jednak nie ma umiejętności motywowania zawodników. Fakt, że Lech prowadzi w klasyfikacji fair-play jedynie odzwierciedla, że trener nie potrafi zmusić podopiecznych do tego, by na boisku oddawali za niego życie.

Poznański zespół to ekipa na miarę walki o mistrzostwo ekstraklasy. Dobrze by było gdyby prezesi klubu poszli po rozum do głowy i zrobili to co trzeba czyli zwolnili Bakero. Już niedługo Rudniew i Stilic, piłkarze o umiejętnościach ponadprzeciętnych jak na ekstraklasę, będą żegnali się z Polską i witali z Zachodem. Mądrze by było spróbować wykorzystać ich potencjał i powalczyć o chociażby europejskie puchary. Ale można to zrobić jedynie z trenerem mającym chociażby podstawowe umiejętności. By nie być gołosłownym i by nikt nie zarzucił mi, że jedynie krytykuję Bakero, a sam pomysłu na następcę nie mam to proponuje Michała Probierza, który aktualnie żądnego pracodawcy nie ma. Innym wyjściem jest próba podkupienia Waldemara Fornalika z Ruchu Chorzów, który patrząc na jego umiejętności, powoli dusi się w śląskim zespole.

Lech Poznań to wielka marka jak na warunki polskie. Jednak jak każdy klub, także Kolejorz potrzebuje sukcesów by móc rozwijać się dalej. Drugi z rzędu brak awansu do europejskich pucharów sprawi, że rywale mogą uciec zbyt daleko i cała budowa klubu będzie musiała rozpocząć się od początku.


EDIT: Nie wiedziałem, że Play-and-ball ma tak wielką moc sprawczą :) Bakero już nie jest trenerem Lecha Poznań. Teraz czekamy na to kto będzie następcą Hiszpana i czy jakikolwiek klub w Polsce zdecyduje się go jeszcze zatrudnić.
PW



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz